2020-06-29

Bez skutecznego recyklingu plastik nas po prostu zasypie

Rozmowa z Szymonem Dziak-Czekanem, prezesem Stowarzyszenia „Polski Recykling” 


Unia Europejska promuje koncepcję Nowego Zielonego Ładu i Gospodarki obiegu zamkniętego. Co leży u ich podstaw ?
Te inicjatywy to swoisty powrót do korzeni. Ograniczenie zużycia produktów i wykorzystanie odpadów już powstałych to nic nowego dla ludzkości. Przez tysiące lat ludzie współegzystowali z naturą, a odpady, które wytwarzali, ulegały szybkiemu rozkładowi, nie powodując skażenia środowiska. Chcemy dążyć do takiego właśnie celu.

Czy Polska jest gotowa na ich przyjęcie? Jak wypadamy na tle innych krajów?
Całkiem niedawno miałem gości z Holandii, którzy w trakcie wycieczki po południowej Polsce zauważyli, że z kominów leci żółty dym wskazujący na to, że Polacy palą śmieciami w swoich domach. Moi goście byli mocno zdziwieni i komentowali, że sytuacja jest gorsza niż w Chinach. Bardzo zasmuciła mnie ta uwaga, szczególnie, że postrzegamy nasz kraj jako rozwinięty, co powinno też oznaczać, iż Polacy są świadomi swojego wpływu na środowisko. Niestety, wielu mieszkańców nadal nie segreguje odpadów, spala je w domowych paleniskach lub wyrzuca do lasu. Ludzie nie mają świadomości, że działają na własną szkodę. Przyczyną jest nie tylko obojętność, która może być związana ze złą sytuacją materialną, ale niestety także brak wiedzy o konsekwencjach takich działań.

Niektórzy, słysząc o planach budowy spalarni śmieci, zastanawiają się, dlaczego nie mogą spalić odpadów we własnym piecu. Nie rozumieją różnicy?
Zgadza się. Media nie wyjaśniają społeczeństwu, na czym ona polega. Skąd więc ludzie mają wiedzieć, jaka jest różnica między tzw. niską emisją i paleniem odpadów w domu, a spalaniem odpadów w spalarni przy temperaturze ponad 1000 st. C, gdzie węglowodory zmieniają się w dwutlenek węgla i wodę. Spalanie całkowite zachodzi tylko w określonych warunkach i dopiero wtedy występuje emisja mniej szkodliwych związków. Mało kto, poza specjalistami, wie, podczas „domowego” spalania odpadów w niskich temperaturach wydzielają się dioksyny i furany oraz WWA, czyli m. in. benzopireny. Są to związki rakotwórcze, żeby się przed nimi uchronić, nie wystarczy nie wychodzić z domu w trakcie palenia. Opadają one bowiem co najmniej w promieniu 50 metrów od palenisk, dostają się więc poprzez zanieczyszczoną glebę do roślin uprawianych w ogródkach, a potem lądują na stole nie tylko samego właściciela pieca, ale i jego sąsiadów. 

Czy więc spalanie w spalarniach rozwiąże nasze problemy z odpadami?
Docelowo także w Polsce będziemy w kolejnych latach odchodzić od spalania odpadów, co ma miejsce już dziś w wielu krajach UE, gdzie uznaje się, że optymalne rozwiązanie to ich recykling.
Warto zapamiętać, że najlepszą postawą jest skuteczne segregowanie odpadów, które właściwie zebrane mogą stać się wartościowymi surowcami wtórnymi. Wrzucajmy więc plastik to żółtego pojemnika, papier do niebieskiego, a szkło do zielonego. Mało kto jest świadomy tego, że w Polsce już bardzo dużo produktów wytwarza się w 100 proc. z materiałów pochodzących z recyklingu i nie różnią się one jakością od tych wytworzonych z surowców pierwotnych.

Dlaczego przez wiele lat problem śmieci wraca jak bumerang skoro wszystko można przetworzyć i dać im drugie życie? Dlaczego jest to nadal problem?
Wiele mówi się o odpowiednich postawach i społecznej odpowiedzialności. Dbanie o nasze otoczenie w tym o stan powietrza jest naszym obowiązkiem. Niszcząc środowisko nie tylko działamy na naszą szkodę, ale również na szkodę kolejnych pokoleń. Często to dzieci uczą starszych odpowiednich postaw, ponieważ dostęp do mediów społecznościowych daje im świadomość, jak bardzo zanieczyściliśmy świat w ostatnich kilku dekadach.
Na szczęście urzędnicy i politycy w UE problemu nie lekceważą. Jak czytamy np. we wniosku uzasadniającym przyjętą w 27 marca 2019 r. Dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie ograniczenia wpływu niektórych produktów z tworzyw sztucznych na środowisko ilość odpadów morskich z tworzyw sztucznych w ocenach i morzach rośnie, co ma szkodliwy wpływ na ekosystemy, różnorodność biologiczną i potencjalnie na zdrowie ludzi oraz wzbudza powszechne zaniepokojenie. Jednocześnie dochodzi do utraty wartościowego materiału, który staje się odpadem, mimo że mógłby zostać ponownie wprowadzony do gospodarki. Tworzywa sztuczne stanowią 80–85 proc. wszystkich odpadów morskich, zgodnie z wyliczeniami przeprowadzonymi na plażach. Obecnie pozostałości po tworzywach sztucznych można znaleźć u wielu gatunków morskich – u żółwi morskich, wielorybów, ptaków oraz u niektórych gatunków ryb lub skorupiaków, przez co trafiają one do łańcucha pokarmowego. Poza szkodliwym oddziaływaniem na środowisko i potencjalnie na zdrowie ludzi odpady morskie z tworzyw sztucznych mają negatywny wpływ na takie rodzaje działalności, jak turystyka, rybołówstwo i żegluga.”
UE stara się więc wprowadzać do unijnego prawodawstwa rozwiązania mające na celu ograniczenie albo zakaz sprzedaży przedmiotów jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych, takich jak np. jednorazowe naczynia, słomki, sztućce itp.

Czy mówimy o tym, że to producenci opakowań i wyrobów powinni być odpowiedzialni za posprzątanie po sobie? 
Oczywiście, że tak powinno być i zgodnie z zapisami dyrektyw UE wkrótce i Polska będzie musiała wdrożyć odpowiednie przepisy. Ministerstwo Klimatu już pracuje nad rozwiązaniami, które powinny odciążyć finansowo mieszkańców. Przecież nie każdy wytwarza tyle samo odpadów. W założeniu opłata za recykling będzie ujęta w całkowitym koszcie produktu sprzedawanym w opakowaniu. Recykling jest kosztownym procesem i choć niektóre materiały tak jak aluminium mają dużą wartość, to już zebranie i przetworzenie milionów opakowań z tworzyw sztucznych generuje koszty. Skoro my mieszkańcy sprzątamy po swoich pupilach, tak i producenci powinni zadbać o „posprzątanie” po wprowadzonych przez siebie produktach. 
Nie tylko pojedynczy mieszkaniec jest odpowiedzialny za stan środowiska, ale również państwo powinno stworzyć takie warunki społeczne i prawne które będą zapobiegały jego degradacji. Liczę, że właśnie takie rozwiązania, rekomendowane przez Stowarzyszenie „Polski Recykling” zostaną zatwierdzone przez rząd.

Wspomniał Pan, że wiele produktów jest 100 proc. z recyklingu. Dlaczego producenci preferują surowce pierwotne? Przecież firmy często powtarzają, że chcą dbać o środowisko i finansować zbiórkę odpadów i recykling?
Wiele przedsiębiorstw bardzo poważnie podchodzi do kampanii CSR, czyli odpowiedzialności społecznej za wprowadzane produkty. Niestety ekonomia często wygrywa ze zdrowym rozsądkiem. W Polsce branża opakowaniowa z jednej strony deklaruje, że chce płacić za wprowadzane produkty, ale drugiej mnoży problemy i de facto opóźnia wprowadzenie tych zasad. Znajdowanie co raz to nowych przeszkód to moim zdaniem celowa gra na czas. Przeprowadziliśmy w naszym stowarzyszeniu symulację, z której wynika, że gdyby polscy producenci płacili za wprowadzone opakowania tyle co np. w Austrii, to do branży wpływałoby prawie 50 mln zł tygodniowo. Problem w tym, że wprowadzający produkty w opakowaniach na polski rynek dopłacają najmniej wśród wszystkich krajów UE. Nie rozumiem, dlaczego nikt głośno o tym nie mówi i nie alarmuje się od lat o takiej patologii na rynku, która hamuje rozwój firm działających w branży odpadowej i bezpośrednio prowadzi do wzrostu cen za odbiór odpadów od mieszkańców. Kiedyś pewien amerykański profesor powiedział, że jeśli ekonomia jest ważniejsza od środowiska, to warto wstrzymać oddech i przez kilka minut liczyć pieniądze. 

Co powinno się więc wydarzyć, żeby poprawić sytuację w Polsce ?
Stowarzyszenie „Polski Recykling” przygotowało propozycje mające na celu poprawę obecnej sytuacji. Przede wszystkim jest to wprowadzenie właściwego modelu ROP (rozszerzonej odpowiedzialności producenta), który byłby korzystny dla wszystkich uczestników systemu czyli wprowadzających produkty w opakowaniach, instalacji komunalnych, podmiotów zbierających odpady i je przetwarzających czyli zakładów recyklingu. Popieramy propozycję resortu klimatu o powołaniu regulatora systemu w ramach istniejącej struktury administracji publicznej, który oprócz ustalania wysokości stawek opłat od wprowadzających prowadziłby nadzór nad ich wydatkowaniem przez organizacje odzysku. Nie jesteśmy natomiast zwolennikami modelu promowanego przez producentów, w którym organizacje odzysku, których udziałowcami są w dużej większości zagraniczne koncerny, przejmują całkowicie organizację i finansowanie selektywnej zbiórki odpadów opakowaniowych w gminach.

Jakie jeszcze rozwiązania proponuje stowarzyszenie?
Kolejną ważną propozycją Stowarzyszenia jest wprowadzenie opłaty od opakowań z tworzyw sztucznych. Opłata nakładana byłaby tylko na przedsiębiorców wprowadzających opakowania z tworzyw sztucznych wytworzonych z materiałów zawierających mniej niż 30 proc. tworzyw pochodzących z recyklingu. Proponowana stawka opłaty to 2 zł za każdy kilogram opakowań z tworzyw sztucznych niezawierających wymaganego poziomu materiału pochodzącego z recyklingu. Stawka opłaty nie wydaje się wygórowana i jest niższa od maksymalnej stawki opłaty produktowej dla opakowań z tworzyw sztucznych wynoszącej 2,7 zł za kilogram. Opłacie od opakowań z tworzyw sztucznych podlegałyby również opakowania wielomateriałowe, jeżeli przy ich wykonaniu wykorzystano jako jeden z materiałów tworzywo sztuczne niepochodzące w określonej części z recyklingu. Z opłaty od opakowań z tworzyw sztucznych zwolnione byłyby jedynie opakowania przeznaczone do bezpośredniego kontaktu z żywnością lub produktami leczniczymi ze względu na konieczność spełnienia wymagań bezpieczeństwa dla żywności lub produktów leczniczych. Taki rodzaj opłaty stanowiłby zachętę do produkcji opakowań z tworzyw sztucznych z surowców wtórnych, zwiększając w ten sposób końcowe zużycie surowców pierwotnych. Prowadziłoby to do wzrostu zapotrzebowania na zakup recyklatów i minimalizowałoby ilość odpadów kierowanych na składowiska i do spalarni.

Na jakim etapie są prace nad tymi propozycjami?
W maju tego roku przedstawiliśmy Ministerstwu Klimatu naszą propozycję wprowadzenia opłaty od opakowań z tworzyw sztucznych wraz ze wskazaniem szczegółowych rozwiązań prawnych. Jesteśmy gotowi do podjęcia rozmów z przedstawicielami resortu w celu wypracowania najbardziej korzystnych dla środowiska rozwiązań.
Uważam również, że wiele produktów powinno być obligatoryjnie wytwarzanych z surowców wtórnych np. worki na śmieci, folie ogrodnicze, folie budowlane i inne. Popieramy także stworzenie systemu premiowania artykułów pochodzących z recyklingu, co byłoby zachętą ekonomiczną dla producentów do wykorzystania surowców wtórnych.

Dziękuję za rozmowę.